Pomysł na własny biznes - konsolidacja rynku tłumaczeń jest faktem - franczyza ILS

Powrót: Strona główna / Artykuły

Każdy model franczyzy powinien być z jednej powtarzalny, jednak z drugiej wyjątkowy, aby wzbudzać zainteresowanie u potencjalnych inwestorów (franczyzobiorców). Pamiętajmy o tym, że to niekoniecznie usługa musi być innowacyjna. Czasami warto zerknąć głębiej, przeanalizować biznes modelowy, organizację procesów i sposób zarządzania siecią franczyzową. Wówczas nawet najprostszy i najbardziej standardowy pomysł na biznes może okazać się wyjątkowy. O tym właśnie rozmawiałam z Panem Robertem Fiutakiem, CEO agencji tłumaczeń ILS.

Co wyróżnia ILS na tle innych firm zajmujących się tłumaczeniem?

Nasz model jest dość unikatowy. Cały „silnik” sieci znajduje się w centrali. Nasze biura franczyzowe zajmują się pozyskiwaniem klientów, utrzymywaniem dobrych relacji z nimi, dbaniem o klienta i bieżącym kontaktem. Wszelkie tłumaczenia we wszelkich kombinacjach językowych wykonywane są przez centralę. Dzięki takiemu modelowi, każda ze stron może skupić się na udoskonalaniu swoich cech. Partnerzy szkolą się w sprzedaży i obsłudze klienta, natomiast centrala pozyskuje najnowocześniejsze systemy wspomagające pracę tłumacza oraz poszerza wiedzę branżową o najnowsze rozwiązania. Taki model gwarantuje również najwyższą jakość wykonywanych usług dla klienta końcowego.

Dodatkowo centrala posiada certyfikację do wykonywania tłumaczeń dla NATO, posiada certyfikat PN:EN 15038 w zakresie standardów tłumaczeń w Europie, ISO 9001, a obecnie wdrażamy certyfikację normy 27001 dotyczącą bezpieczeństwa informacji.

Dlaczego warto zainwestować w tę branżę usług?

Nasza branża przeżywa obecnie rozkwit, migracja ludności oraz możliwości inwestycji w Polsce, jak również poza nią, generują niezliczone ilości dokumentacji, która musi być przetłumaczona. Kolejna sprawa to konsolidacja naszego rynku. Dane z 2015 roku pokazują, że jest to ciągle jeden z najbardziej rozdrobnionych rynków w kraju, istnieje około 60 tys. podmiotów posiadających we wpisie usługę tłumaczenia, głównie z powodu niskich barier wejścia. Następuje jednak obecnie łączenie się firm, które zaczynają tworzyć swego rodzaju holdingi lub grupy. Dzięki temu mogą razem współdziałać, wymieniać się doświadczeniami, wiedzą, klientami, dzielić wypracowaną „pamięć tłumaczeń” etc. Raczej nie widzimy zagrożeń na tym rynku usług, postrzegamy najbliższą przyszłość w bardzo jasnych barwach.

Rozumiem, że ekonomia skali odgrywa ważną rolę w przypadku biura tłumaczeń? Dlaczego w tej branży lepiej jest działać w grupie w ramach sieci franczyzowej niż w pojedynkę?

Franczyza to przemyślany i sprawdzony system. Pamiętajmy, że nie wszystkie nowe biura potrafią przetrwać. Naszym zdaniem nie ma sensu wymyślać na nowo czegoś, co już istnieje, działa i przynosi zyski. Oczywiście będą powstawały nowe firmy, ale czas pokazuje, że i one staną się franczyzodawcami. Jak już wspominałem konsolidacja to również wynik oczekiwań klientów. Tłumaczenia są coraz bardziej skomplikowane. Poza tym klienci wymagają odpowiednich zabezpieczeń systemowych, wdrożonych międzynarodowych norm, szybkości działania itd. czyli tego, czego nie mają mikro firmy.

Jakie wymagania stawiacie potencjalnym franczyzobiorcom? 

Wysoki poziom komunikacji biznesowej, niekaralność, nastawienie na cel. To najważniejsze cechy naszego Partnera. Dużym plusem jest też chęć poszerzenia usług przez naszego potencjalnego franczyzobiorcę, gdy prowadzi on już inną działalność opartą na obiegu dokumentów, jak na przykład biuro rachunkowe, podatkowe, biuro podróży, szkoła językowa etc.

Jakie są koszty inwestycji?

Licencja to tylko 2 tys. zł netto. Partner musi mieć jednak zaplecze na najbliższe miesiące funkcjonowania, około 10-20 tys. Jeśli prowadzi już biuro np. księgowe, to koszty sprowadzają się do oddelegowania jednej osoby do obsługi klienta lub zatrudnienia nowego pracownika.

Jaki jest procent franczyzobiorców, którym nie udało się odnieść sukcesu?

W naszej sieci jest to około 25%. W dużej mierze franczyzobiorcy wycofywali się ze współpracy z powodów niezależnych ani od nas ani od nich. Na przykład komuś wypowiedziano umowę najmu lokalu i nie chciał ryzykować w innej lokalizacji, ktoś inny wyjechał zagranicę lub miał inne oczekiwania, co do stopy zwrotu.

Jakie cele rozwojowe stawiacie sobie Państwo w 2016 roku?

W lutym uruchomiliśmy dwie nowe lokalizacje w Cieszynie oraz Katowicach, prowadzimy rozmowy nad powstaniem biur ILS w Warszawie i Białymstoku oraz nad implementacja naszego modelu na Ukrainie. Chcemy stać się największą siecią biur tłumaczeń w centralnej Europie. Również w niedługim czasie sfinalizowane będą rozmowy wejścia ILS do największego holdingu translacyjnego w Polsce. Pozwoli nam to na dostarczanie naszych usług jeszcze szybciej i zapewne taniej.

Kalendarium

111 pomysłów na sprawdzony biznes.

Facebook Google+